JSW: “Dużej rewolucji nie będzie”

JSW dawno nie miała prezesa, który jest tak doświadczonym górnikiem. Z górnictwem jest związany od 36 lat, przeszedł wszystkie szczeble górniczej kariery: od ładowacza po szefa dużej spółki. Pracował w przodku, w ścianie i wielu innych miejscach kopalni. Tomasz Cudny stanął do konkursu z myślą o tym, aby kontynuować pracę przez dwie kadencje. Uważa, że tyle czasu potrzeba, aby Jastrzębska Spółka Węglowa nie tylko odzyskała należną jej pozycję w polskim i europejskim systemie gospodarczym, ale także ją umocniła. Mówi, jak to osiągnąć.

Aby osiągnąć ten cel, Spółka potrzebuje stabilizacji także na szczeblu zarządczym. To zadanie dla każdego z członków zarządu, dyrektorów kopalń, całej załogi JSW. Do tego konieczne jest stworzenie warunków ułatwiających bezpieczną i efektywną pracę (…) Górnictwo jest branżą, która wymaga skoordynowanego wysiłku tysięcy osób i precyzyjnie sformułowanych zadań dla każdego z tysięcy pracowników. Chcę w taki sposób zarządzać naszą firmą i będę wymagał, by taki styl pracy był realizowany na wszystkich szczeblach.

Na początku swojej pracy zażegnał wszystkie spory zbiorowe porozumiewając się z reprezentatywnymi organizacjami związkowymi. Efektem porozumienia jest m.in. podwyżka płac o dalsze 1,6 proc. i jednorazowa nagroda finansowa dla wszystkich pracowników Spółki.

Spokoju społecznego nie da się kupić. Nie powinno się myśleć w kategoriach przekupstwa lub wymuszenia czegokolwiek, bo taki sposób postrzegania rzeczywistości prowadzi do konfliktów. Załodze trzeba udowodnić, że jest najważniejszą inwestycją, ponieważ bez pracowników nie ma firmy. Jest także druga część tego twierdzenia – bez firmy pracownicy tracą źródło utrzymania, dlatego nawet najbardziej uzasadnione oczekiwania należy uzależniać od możliwości finansowych Spółki. Prezes cieszy się, że udało się porozumieć i że na tym porozumieniu skorzystają pracownicy. Teraz wszyscy będą spokojnie pracować, nie będą tracili energii na spory. Do tej pory w JSW było ich zbyt wiele. Trzeba skupić się na rzeczach ważnych dla firmy.

Czy JSW czeka rewolucja?

Dużej rewolucji nie będzie, zatem raczej ewolucja. JSW ma dwa potężne obszary, którym trzeba poświęcić najwięcej uwagi. Pierwszy z nich i najważniejszy to pracownicy. Drugi to obszar wydobywczy. Obu obszarów nie sposób od siebie oddzielić, ale ja biorę na siebie temat warunków pracy i wszelkie rozmowy ze stroną społeczną. Drugim obszarem zajmuje się zastępca prezesa ds. technicznych i operacyjnych wraz z dyrektorami kopalń. Oni mają mieć spokojną głowę i myśleć o tym, co najważniejsze – zabezpieczaniu frontów robót i wydobyciu. To oczywiście nie zmniejsza mojego zainteresowania obszarem wydobywczym czy handlowym. Wspólnie z zarządem chcielibyśmy też inaczej rozłożyć akcenty odpowiedzialności i organizacji pracy, jednak nie będzie ręcznego sterowania. Od kierowników ruchu zakładów będziemy oczekiwać konkretnych rozwiązań pojawiających się problemów i realizacji przygotowanych przez nich planów. Najlepiej znają specyfikę zakładów, którymi zarządzają, z kolei zarząd Spółki powinien dyrektorom ufać. Oczywiście, zarząd jest zawsze do dyspozycji dyrektorów w razie pojawiających się problemów. Wiadomo, że pewne decyzje będą wymagały zgody zarządu. Dobre rozwiązania będziemy wspierać, chcemy też rozwiązywać problemy, a nie odsuwać je z nadzieją, że znikną. Dlatego trzeba zmienić model działania Biura Zarządu i Zakładu Wsparcia Produkcji. Te zakłady mają pełnić funkcje wsparcia dla kopalń, a nie na odwrót. Kopalnie mają zajmować się wydobyciem, a nie spełnianiem życzeń pracowników Biura Zarządu i Zakładu Wsparcia Produkcji.

Co jest teraz priorytetem dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej?

Najważniejsze jest odbudowanie frontów robót wydobywczych, aby osiągnąć stabilny poziom eksploatacji na poziomie 14,5 – 15 mln ton. Ten kierunek musimy utrzymać. Realizując plany, weszliśmy w takie pokłady, gdzie warunki geologiczno-górnicze skutecznie spowolniły prace. To nie jest jedyny powód opóźnień. Drugim z nich był brak umów na serwis niektórych maszyn i urządzeń istotnych dla realizacji planów. Zarząd szybko zareagował na te – nazwijmy to łagodnie – niedociągnięcia. Mam więc nadzieję, że wszystko szybko wróci do normy, a na koniec roku osiągniemy zaplanowane wydobycie.

Priorytetem jest dopasowanie naszej działalności do otoczenia rynkowego i pozyskanie nowych odbiorców naszego produktu. To jedno z trudniejszych zadań w obszarach produkcji i handlu. Dopasowanie do otoczenia rynkowego to nic innego, jak wydobywanie takiego węgla, na który znajdziemy nabywcę.

Produkcja i handel muszą jeszcze bardziej zacieśnić współpracę. Mamy wydobywać węgiel, który po wyjściu z zakładu przeróbczego nasi handlowcy umieszczą na rynku. Obecna koniunktura na nasz strategiczny produkt, czyli węgiel kokosowy, jak i duże zapotrzebowanie rynku na węgiel do celów energetycznych, musi być przez nas wykorzystana. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że węgiel do celów energetycznych jest odpadem naszej produkcji. To produkt uboczny, który może dawać nam konkretne korzyści. Nie może być stanu wojny między handlowcami a górnikami. Jedni i drudzy muszą współdziałać, aby efektem tej współpracy była maksymalizacja dochodów firmy.

Kolejna ważna sprawa, to program oszczędnościowy, który wprowadzamy. Nie chodzi o to, aby oszczędzać, kiedy w kasie jest pusto, bo to rzecz oczywista. Chodzi o nawyk oszczędzania, nawet wtedy, kiedy w kasie będą miliardy złotych. Niedopuszczalne są sytuacje, w których składane są wnioski na zakup nowych urządzeń, a na terenie innych zakładów zalegają urządzenia, które wymagają remontu lub przeglądu. Jesteśmy spółką wielozakładową, posiadany przez nas sprzęt musi być racjonalnie wykorzystany. Apeluję więc o racjonalnie gospodarowanie majątkiem, którego jesteśmy właścicielem.

A kiedy nastąpi dobra koniunkturę na węgiel?

Jeszcze trochę poczekamy. Gotówka z realizacji kontraktów spływa powoli. Poza tym, system ustalania cen z naszymi kontrahentami jest tak skonstruowany, że wzrost cen węgla koksowego na rynkach światowych nie przekłada się natychmiast na ceny, po których sprzedajemy naszą produkcję. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Utworzenie Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego to bardzo dobre rozwiązanie. Zapewniam pracowników, że jeśli koniunktura będzie trwała tak długo, że uda się nam uregulować wszystkie zobowiązania, to kolejne pieniądze, jakie uzyskamy, zostaną ulokowane na koncie FIZ. Na pewno wszystkich pracowników o tym poinformujemy. Na razie, po trudnym czasie pandemii, musimy uregulować zobowiązania wobec instytucji, które nam pomogły.

Nie mamy żadnego wpływu na koniunkturę. Dla mnie idealną sytuacją byłaby długoterminowa stabilizacja cen na poziomie pozwalającym systematycznie spłacać zobowiązania, realizować plany inwestycyjne i zapewnić załodze godne wynagrodzenie za wydajną pracę, a akcjonariuszom perspektywy zysku na bardzo dobrym poziomie. Niestety, to idealny model. Musimy liczyć się z tym, że pracujemy pod presją cykli koniunktury. Dlatego nie możemy żyć na konto przyszłych sukcesów. Stać nas na tyle, ile aktualnie wypracowaliśmy.

Ile w tym roku Spółka przeznaczy łącznie na inwestycje? Pojawiają się pomysły o ewentualnym przejęciu przez JSW kopalń z zasobami węgla koksowego.

Mamy swoje kopalnie i musimy w nie inwestować. W słowie „przejęcie” jest ukryty przekaz, jakoby można było dostać coś za darmo i bez inwestycji czerpać z tego korzyści. To tworzenie mitu. Same zasoby to zbyt mało, potrzebne są pieniądze, aby wykorzystać dary natury. JSW nie stać dziś nawet na to, aby jakieś kopalnie wziąć za darmo, ponieważ musimy inwestować w udostępnianie własnych złóż. Tegoroczne nakłady inwestycyjne w GK JSW mogą wynieść ok. 2,6 mld zł, a w samej JSW SA ok. 2 mld zł. Plan na 2021 rok nie zmienił się.

A jakie są obawy, jeżeli chodzi o dalsze funkcjonowanie Spółki?

Wciąż funkcjonujemy w niestabilnej sytuacji rynkowej, odczuwając negatywny wpływ pandemii. Obawiam się zapowiadanej kolejnej fali zachorowań. Sam bardzo ciężko przeszedłem COVID-19 i potrafię sobie wyobrazić szkody, jakie ta groźna choroba może uczynić w stanie zdrowia naszych pracowników. Obawiam się także załamania koniunktury i nieprzewidzianych trudności geologiczno-górniczych w kopalniach. W perspektywie kilku lat wielką niewiadomą jest unijna polityka wobec emisji metanu. Objęcie jej opłatami na pewno pogorszyłoby naszą kondycję finansową.

Teraz mamy do czynienia z szybkim wzrostem cen węgla koksowego. Wkrótce będziemy odczuwać dobrą koniunkturę. Opóźnienie wynika z systemu zawierania kontraktów. JSW ma za sobą trudny czas kryzysu na rynku węgla koksowego i kryzysu wywołanego przez pandemię. Ponad roczne doświadczenia w minimalizowaniu skutków obu negatywnych zjawisk wiele nas nauczyły. Dzięki olbrzymiej mobilizacji załogi kopalnie zachowały ciągłość produkcji. To bardzo istotne, bo nasi kontrahenci obawiali się, że pandemia sparaliżuje JSW na długi czas. Nie były to bezpodstawne obawy, ponieważ wiele kopalń na świecie na długo przerwało pracę. Nawet największe koncerny górnicze czasem nie podołały wyzwaniom.

W JSW zostały wypracowane procedury, dzięki którym możemy bronić się przed nowym zagrożeniem w naszej branży, jakim jest koronawirus. Potrafimy obronić nasze miejsca pracy – to olbrzymi sukces. Słowa uznania kieruję do górników, którzy w trudnych warunkach przestrzegali norm sanitarnych, minimalizując ryzyko zarażenia koronawirusem. Apeluję, aby przestrzegać ich nadal – z taką samą dyscypliną – w okresie zagrożenia kolejną falą zarażeń. Odpowiedzialność za własne zdrowie i zdrowie kolegów, a w konsekwencji za zdrowie rodzin, pomoże nam po raz kolejny przetrwać trudny czas.

Tekst opracowany na bazie wywiadu z prezesem JSW Tomaszem Cudnym zamieszczonym w numerze 8/2021 Jastrzębskiego Węgla przeprowadzonym przez Sławomira Starzyńskiego i Tomasza Siemieńca. Zdjęcie: Dawid Lach

Wpisy na temat “JSW: “Dużej rewolucji nie będzie””

  1. Niech zacznie robić porządek z ośrodkami którzy są przyjmowani do biur do kopalni tworzone są stanowiska Wyznacz nieporządek robi ze związkami darmozjada mi

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Również warto przeczytać
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?
radiator
Wsłuchuję się w morze informacji codziennie serwowanych w programach informacyjnych. Nawet niedawno (wbrew swoim zasadom) postanowiłem obejrzeć „dziennik telewizyjny” w telewizji rządowej. Byłem nieomal szczęśliwy, ekstaza, rzekłbym „orgazm intelektualny”. Kraj...
Trudny kompromis
PSE
Budowa linii 400 kV Godów – Pawłowice wchodzi w kolejny etap prac. To strategiczna inwestycja dla Śląska. Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. zakończyły prace nad studium wykonalności projektu budowy linii 400...
"Towaaar przywieźli!!!"
b1cbfb2c
Taki obrazek rodzajowy. Była trzecia, może czwarta nad ranem. Za oknem panowały wciąż grudniowe ciemności. Do pokoju, w którym spałem, wkradał się anemiczny snop światła. Wstałem, przetarłem z dziecięcą manierą...
Ile kosztuje magister?
studies-g0a9142017_640
Wpisujemy kilka niepozornych słów. „Pisanie prac magisterskich – Jastrzębie-Zdrój”. Potem machinalnie przyciskamy klawisz „enter”. Zaś efekt naszej zapobiegliwości szybko zostaje wynagrodzony. Ekran komputera wypełniają najpopularniejsze ogłoszenia. „Gotowe prace dyplomowe, eseje...
Czy kolej wróci do Jastrzębia?
IMG_20220810_061634
Aby przyciągnąć turystów z zaborów pruskiego, rosyjskiego i Austro-Węgier do obecnego Jastrzębia-Zdroju (kiedyś Bad Koenigsdorff Jastrzemb), wybudowano kolej i stację kolejową. Dla kolejarzy oraz obsługi pociągów postawiono niedaleko dworca budynek,...
Dzieci to zbędny balast?
boy-g6a0eea0e9_640
Co robią nasze dzieci po szkole? Kto powinien sprawować nad nimi opiekę? Kiedy już szkolny plecak wyląduje niedbale w kącie? W sposób naturalny nasz wybór pada na rodziców. Ci jednak...
Przewiń do góry
radiator
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?